Strona główna | Artykuły | Linki | Literatura Eksploracyjna | Email

 

25 kwietnia 1942 roku HMS „Edinburgh”, lekki krążownik Royal Navy wypłynął z Murmańska w swoją ostatnią podróż. Nie był jednak zwykłym okrętem wchodzącym w skład płynącego w tym samym czasie konwoju QP11. Pod pokładem „Edinburgha” znajdowało się bowiem 465 sztab złota o dzisiejszej wartości ponad 62 mln dolarów. Ten cenny depozyt stanowił zapłatę Związku Radzieckiego za dostarczony sprzęt niezbędny do prowadzenia wojny. Kilkudniowa trasa jaką musiał pokonać krążownik by dotrzeć do Wielkiej Brytanii była niezwykle niebezpieczna. Niemieckie wilcze stada siały postrach i zbierały olbrzymie żniwo wśród alianckich konwojów. Żaden okręt nie mógł się czuć bezpiecznie przepływając przez Morze Barentsa. Przekonał się o tym krążownik "Edinburgh". Mimo silnego uzbrojenia (m.in. 12 dział 152 mm, 8 kalibru 102 mm i 6 wyrzutni torped) i osłony w postaci dwóch innych okrętów osłony konwoju, „Edinburgh” nie był w stanie oprzeć się atakowi łodzi podwodnych (U-456) i 3 niszczycieli Kriegsmarine ("Hermann Schoemann", "Z24" i "Z25"). 2 maja 1942 roku kolejne niemieckie torpedy przesądziły los brytyjskiego krążownika. Około 350 marynarzy (zginęło 56) przejęły na swoje pokłady inne alianckie okręty, a kontradmirał Stuart Bonham-Carter podjął decyzję o zatopieniu "Edinburgha" wraz z jego cennym ładunkiem. To niechlubne zadanie wykonał niszczyciel HMS "Foresight", odpalając w stronę krążownika torpedę. Około godziny 18.30 HMS „Edinburgh” spoczął na dnie. Grzebiąc 465 sztab złota ponad 260 m pod powierzchnią wody.

39 lat po tym wydarzeniu znalazł się człowiek, któremu marzyło się dotarcie do wnętrza HMS „Edinburgh”. Był nim Keith Jessop. Udało mu się zawrzeć umowę z firmą "Wharton-Williams", która zgodziła się finansować poszukiwania krążownika i wydobycie znajdującego się w jego wnętrzu skarbu. 17 września 1981 roku, ekipa w skład której wchodziło m.in. 12 nurków rozpoczęła pełne napięcia prace eksploracyjne. Trwające 20 dni poszukiwania zakończyły się ogromnym sukcesem. Ekipa Keitha Jessopa wydobyła na powierzchnię 431 sztab o łącznej wartości 56 milionów dolarów. Nie oznaczało to wcale, że człowiek, który postanowił szukać złota we wraku HMS „Edinburgh” mógł je zatrzymać dla siebie. Wyprawa uzyskała zgody odpowiednich władz tylko ze względu na odpowiednie udziały w wydobytym skarbie. 20 mln przekazano Związkowi Radzieckiem, jako że było to złoto pochodzące z tego kraju; 11 milionów otrzymał rząd Wielkiej Brytanii. Około 22 mln przejęła firma "Wharton-Williams". Keith Jessop otrzymał 2 miliony dolarów.

Historia poszukiwań złota z krążownika HMS „Edinburgh” została opisana przez Keitha Jessopa w książce "Golfinder".

     

 

 

HMS „Edinburgh”

 

 

 

 

 

 

 

"Hermann Schoemann"

 

 

 

 

HMS „Edinburgh” trafiony torpedami

 

 

 

 

 

 

 

Ostatnie chwile „Edinburgha”

 

 

 

 

 

 

 

 "Golfinder" Keitha Jessopa

   

Strona główna | Artykuły | Linki | Literatura Eksploracyjna | Email