|
|
|||||||
|
Strona główna | Artykuły | Linki | Literatura Eksploracyjna | Email
|
|||||||
|
Najcenniejsze polskie skarby to bez wątpienia regalia królewskie, które do drugiej połowy XVIII wieku spoczywały na Wawelu. W Skarbcu Królewskim znajdowały się m.in. a) korona Bolesława Chrobrego (zwieńczenie ozdobione kilkuset drogocennymi kamieniami) b) tzw. korona królowych c) korona Władysława Łokietka d) tzw. korona węgierska królowej Jadwigi e) tzw. korona szwedzka Zygmunta III Wazy f) 4 berła królewskie g) 5 jabłek królewskich h) 4 cenne miecze używane przez Królów polskich i) 4 łańcuchy j) dwa relikwiarze k) miecze przekazane Władysławowi Jagielle przez Wielkiego Mistrza przed bitwą grunwaldzką l) chorągiew Zygmunta Augusta Te drogocenne dla polskiej kultury skarby spoczywały na Wawelu prawdopodobnie do roku 1795 kiedy to na rozkaz pruskiego gubernatora Antoniego von Hoyma zrabowano insygnia. Na rozkaz Fryderyka II miały one trafić do Wrocławia, a następnie do Berlina. Podobno jeszcze na początku XIX wieku spoczywały one w skarbcu berlińskiego dworu, ale decyzją Fryderyka Wilhelma III regalia miały zostać przetopione. Prawdopodobnie do tej decyzji zmusiła Wilhelma III utrata dużej części ziem polskich, które przejął po II i III rozbiorze. Jako sprzymierzeniec Napoleona musiał "odpokutować" klęskę pod Austerlitz. Jedną z osób, która widziała polskie insygnia na dworze Fryderyka Wilhelma III był książe August Fryderyk de Sussex, przyjaciel Niemcewicza. Z jego relacji wynika, że regalia spoczywały na początku XIX wieku w berlińskim skarbcu pruskiego monarchy. Mimo przekazów historycznych nie wszystkie przedmioty pochodzące ze skarbca królów Polski zostały zniszczone. Wiadomo, że w chwili przejęcia Wawelu przez Austriaków w Skarbcu Królewskim spoczywały miecze Urlicha von Jungingena oraz "Szczerbiec". Ponadto Prusacy pozostawili o dziwo inne cenne przedmioty, które udało się uratować przed grabieżą Tadeuszowi Czackiemu. Te wyjątki, jak również odnalezione w okresie późniejszym elementy Skarbca Królewskiego mogą skłaniać ku tezie, że regalia królewskie ocalały. Istnieje bowiem kilka informacji sugerujących, że Polakom udało się uratować dużą cześć narodowego dziedzictwa. Sprawę tą porusza Wojciech Krzysztoforski w swojej książce "Współcześni poszukiwacze skarbów". Powołując się na "Dzieje skarbca koronnego" Feliksa Kopera oraz inne relacje uważa, że kustoszowi skarbca ks. Sebastianowi Sierakowskiemu przy udziale kilku osób udało się wynieść i ukryć królewskie regalia zanim dotarli do nich zaborcy. Informację tą miał również potwierdzić Joachim Lelewel oraz inni historycy powołując się m.in. na relację dotyczącą pokazania insygniów Tadeuszowi Kościuszce. Jak pisze Krzysztoforski regalia mieli przewieźć Polacy do klasztoru kapucynów we Włodzimierzu, a dalej skarb miał być wywieziony w nieznanym kierunku przez jakiegoś szlachcica. Czy hipoteza o uratowaniu skarbu królów polskich może być prawdziwa? Owszem, wiele wskazuje na to, że posiada ona duże znamiona prawdopodobieństwa. Świadczy o tym m.in. fakt odnalezienia w kilka lat (1818 roku) po rzekomym przetopieniu regaliów przez Fryderyka Wilhelma III, miecza koronacyjnego - Szczerbca. Zloty kielich z XI wieku, który stanowił część skarbu królów polskich odnaleziono w po wojnie (w latach 60) w opactwie tynieckim. Ocalał również srebrny kielich Kazimierza Wielkiego oraz łańcuch Zygmunta I Starego. W latach 60 XX wieku Ministerstwo Kultury i Sztuki prowadziło intensywne prace poszukiwawcze spowodowane listem Józefa S., który przekazał informację o tym, że zna dzieje i miejsce ukrycia skarbu. Badania nie przynoszą pozytywnych rezultatów. Kolejny świadek pojawia się w latach 70 powołując się na wspomnienia zesłańca, który miał być jakoby potomkiem kustosza wawelskiego skarbca ks. Sebastiana Sierakowskiego. Poszukiwania skarbu znowu nie przyniosły spodziewanego rezultatu. Inna relacja mówi o przejęciu tego cennego majątku przez hitlerowców, którzy dotarli jakimś sposobem do skrytki i zrabowali regalia. Zostały one następnie przekazany Halsowi Frankowi, a pod koniec 1944 roku w czasie ewakuacji ponownie trafiły w ręce Polaków. Ciężarówka z cennym depozytem ginie jednak po raz kolejny i wojenny ślad regaliów królewskich jest ostatnim jaki dotyczy tego bezcennego skarbu narodowego. Może gdzieś w zamurowanych podziemiach klasztoru, piwnicach szlacheckiego dworu lub innej kryjówce wciąż spoczywają najcenniejsze skarby narodu polskiego?
|
|||||||
|
Strona główna | Artykuły | Linki | Literatura Eksploracyjna | Email
|
|||||||