|
|
||
|
Strona główna | Artykuły | Linki | Literatura Eksploracyjna | Email
|
||
|
Obrona Twierdzy
Wrocław została przez historyków opracowana bardzo dokładnie. Napisano całe
tomy o działaniach Armii Radzieckiej i broniących się jednostek niemieckich.
Wrocław stał się symbolem fanatycznej brony Niemiec i wojny totalnej
stosowanej przez Rosjan podczas oblężenia miasta. Wrocław swoje zadanie w
pewnym sensie spełnił - związał znaczne siły rosyjskie, ale sztabowcy
niemieccy nie wzięli pod uwagę zasobów ludzkich Związku Radzieckiego. Armia
Czerwona zablokowała twierdzę, ale nie zatrzymała impetu uderzenia ofensywy
styczniowej. Gdy zdobyto Berlin, Wrocław nada się bronił. Stolica Dolnego
Śląska była doskonale przygotowana do obrony. Oprócz zapasów i możliwości
produkcyjnych stacjonował tam garnizon złożony z doborowych jednostek
wspartych dwoma pułkami spadochroniarzy i rozbudowanym zapleczem
logistycznym. Prace fortyfikacyjne, oprócz budowy linii umocnień typu
betonowe schrony - forty bojowe wokół miasta i w zabudowie centrum,
obejmowały cały system umocnień polowych, rowów i zapór przeciwpancernych,
oraz pól minowych. Dla ludności cywilnej przygotowano na podwórkach kamienic,
w parkach i piwnicach betonowe schrony i ukrycia, które przetrwały do dnia
dzisiejszego. Obecnie są one zagospodarowywane przez administrację
mieszkaniową i Obronę Cywilną. W ostatnich latach właśnie o tych schronach i
okryciach zrobiło się dosyć głośno. Otóż całe lata opowiadano legendy o
zawalonych, nieodkrytych schronach i umocnieniach, w których być może nadal
nikt od zakończenia II wojny świtowej nie był. Co kryją owe
podziemia i czy w ogóle istnieją? Przełomowy okazał się rok 1992. Wówczas
otwarto podziemia pod Dworcem Głównym. Legendy o tym schronie mówią o trzech
poziomach zbrojonych betonowych pomieszczeń i systemie podziemnej komunikacji
kolejowej. Jak na razie udostępniono jeden poziom w formiecentrum handlowego.
W izbach odchodzących od głównego korytarza mogło pomieścić się od 30 do 50
osób. Do głównego korytarza wchodziło się schodami z hallu dworca, lub
wejściem bezpośrednio z placu położonego przed dworcem - wejście około 50
metrów na wprost od głównego wejścia. Według moich obliczeń, na udostępnionym
obecnie poziomie mogło się ukryć około 1000 osób. Tym samym nasuwa się
wniosek, że to trochę mało miejsca, biorąc pod uwagę fakt, że na dworcu
wrocławskim - dużym węźle kolejowym, przebywało znacznie więcej ludzi.
Doliczyć należy mieszkańców okolicznych domów i pracowników kolei
niemieckich. Czy są więc jeszcze dwa poziomy? Gdzie są do nich wejścia? Czy w
czasach utajniania wszystkiego, co dotyczy obronności kraju pracowano nad
tym? Na pewno tak, ale nasza obecna wiedza ogranicza się do faktów jakie już
znamy i pewnych domysłów. Czy istniał podziemny dworzec kolejowy? Pomimo
istniejących przesłanek i dowodów oraz zwolenników tej teorii nie wydaje mi
się to możliwe. Technicznie była by to ogromna inwestycja, bardzo trudna do
ukrycia. W czasach kiedy dworzec budowano, jeszcze nie planowano II wojny
światowej. Pomimo wybitnych zdolności Niemców w tworzeniu obiektów
specjalnych, nie sądzę aby byli w stanie zbudować podziemne torowiska i hale
przeładunkowe, bądź perony. Innym podziemnym obiektem, o którym mówią
poszukiwacze skarbów i tajemnic III Rzeszy, jest podziemny szpital w rejonie
Placu Grunwaldzkiego. Wiadomo, że obecny teren stanowił wówczas (podczas
oblężenia) lotnisko polowe, budowane już podczas walki o miasto, na potrzeby
dowództwa i sztabu obrony Wrocławia. Czy pod tymże lotniskiem lub w jego
okolicy był podziemny szpital na kilkaset łóżek, wraz z całym zapleczem? Relacje niektórych świadków wskazują na ten
trop, ale czy ich pamięć nie jest zawodna? Czy nie są to tylko fantazje? Otóż
w rejonie Placu Grunwaldzkiego, przy jednej z bocznych ulic obecnego
Śródmieścia, stoi duży obiekt o budowie fortecznej, wielkości dużej
trzypiętrowej kamienicy. W przypadku walk obronnych, spełniałby swoje zadanie
w tym rejonie, pod warunkiem wyburzenia okolicznych domów, odsłonięcia pól i
sektorów ostrzału blokując dostęp do mostów na Odrze. Jednakże taki obiekt
wielkości kamienicy, pełniący funkcję fortu obronnego stanowiący dobry cel
dla ciężkiej artylerii i lotnictwa, byłby narażony na szybkie zniszczenie. Podobne obiekty fortyfikacyjne
znajdują się jeszcze przy ulicy Grabiszyńskiej, Legnickiej i koło Dworca
Nadodrze. Przeznaczenie tych dwóch ostatnich mogło być bojowo - ochronne,
gdyż są to okrągłe trzypiętrowe budowle z otworami w ścianach, mogącymi
służyć za strzelnice.. Wracając do domysłów o podziemnym szpitalu, wydaje mi
się dziwnym, że podczas prac budowlanych w rejonie Placu Grunwaldzkiego
nienatrafiono na jego ślady. A tak na marginesie, czy
rozsądnym byłoby umiejscowienie szpitala w okolicach lotniska polowego,
stanowiącego jeden z ważniejszych celów do eliminacji w trakcie działań
wojennych? Inni świadkowie twierdzą, że w okolicach stadionu olimpijskiego
były usytuowane magazyny zapasów wojennych dla broniącego się miasta. W rejonie tym podczas oblężenia, stacjonowały jednostki wojskowe zgromadzone do obrony miasta. Sprzyjała temu zabudowa willowa, ogrody i rozległe parki przedmieścia. Czy pod stadionem coś było? A może coś jeszcze jest? Wydaje się to bardziej prawdopodobne, gdyż stadion sam w sobie nie stanowił ważnego celu wojskowego i mógł być niezłym kamuflażem dla rozległego podziemnego obiektu magazynowego.
Zakres prac
przy budowie stadionu umożliwiał też prace podziemne i przygotowanie tam
wzmocnionych ukrytych hal magazynowych. Teren ten podczas okupacji był
chroniony przez wojsko co też może wskazywać na to, że "coś" tam
było. Jeden z robotników przymusowych opowiadał o wejściach pod ziemię i
instalacjach przypominających windy towarowe, w okolicy gdzie obecnie
znajduje się zegar i tablica stadionu. Rosjanie wycofując się z wrocławskich koszar, przy okazji porządków, zaczęli wyrzucać na śmietnik poniemieckie mienie wojskowe. A to daje dużo do myślenia. Co zabezpieczono w zdobytym Wrocławiu i umieszczono w "zonach" dostępnych nawet nie dla wszystkich oficerów rosyjskich? Co wywieziono na początku lat dziewięćdziesiątych do Rosji? Tego jak na razie nie wie nikt, a ślady poniemieckiego uzbrojenia, ekwipunku bojowego i skrzyń odnajdują na porosyjskich poligonach - śmietnikach domorośli poszukiwacze skarbów. |
||
|
Strona główna | Artykuły | Linki | Literatura Eksploracyjna | Email
|
||