|
|
|||||||||||||||||||||
|
Strona główna | Artykuły | Linki | Literatura Eksploracyjna | Email
|
|||||||||||||||||||||
|
O skarbach ukrytych w ruinach gubińskiego kościoła farnego krążą liczne opowieści od wczesnych lat powojennych. Miasto Gubin położone jest nad rzeką Lubszą, niedaleko Nysy Łużyckiej. Od 1815 roku znajdowało się w granicach Prus. Historycy mówią, iż było to miasto dosyć bogate, słynące ze wspaniałych winnic. Miasto to znajdowało się kolejno na terytorium Czech, Saksoni, Prus i wreszcie Polski. Wiadomo, że od dawna toczono spór o to czy mieszkająca w Gubinie i regionie ludność łużycka jest pochodzenia słowiańskiego czy germańskiego. Faktem jest jednak, że miasto pozostawało do 1945 roku pod wpływem niemieckiej kultury. W XIV wieku mieszkańcy Gubina rozpoczęli budowę kościoła farnego, który przez dziesięciolecia bogacił się dzięki ofiarności mieszkańców miasta. Wokół tego właśnie bogactwa wyrosły legendy o ukrytych przez mieszkańców skarbach. Kubatura fary wynosi ponad 38 tysięcy metrów sześciennych. Jej podziemia, w których jakoby znajdować się ma skarb nie zostały spenetrowane po wojnie z powodu zawałów. Niektórzy uważają, że kościół nie spłonął w wyniku działań wojennych, lecz został wysadzony i podpalony przez wycofujące się wojska niemieckie. Miasto, które stało się wrotami do Niemiec, zamieniono w ważny punkt oporu przeciwko nacierającym wojskom radzieckim. Jak podaje Adamczewski („Milczące ślady”) w mieście stacjonowała dywizja „Metterstock” – grupa do zadań specjalnych. Obrona Gubina trwała kilka dni i pochłonęła wiele ofiar. Działania wojenne i ostrzał artyleryjski spowodował, że kościół farny spłonął. Dopiero pod koniec lutego 1945 roku wojskom radzieckim udało się zająć miasto. W następnych miesiącach do Gubina zaczęła napływać ludność polska, która zajęła prawobrzeżną część miasta. Po wojnie prawobrzeżna część miasta została w rękach Polski,
lewobrzeżna zaś pozostała w granicach ówczesnej NRD. Fara gubińska znalazła
się jednak w polskiej części miasta, co ograniczyło Niemcom dostęp do
ukrytych dóbr. Historii o skarbach ukrytych w Gubinie jest bowiem co najmniej
kilka. Jedna z nich przekazana została ponoć przez Niemca, kościelnego
gubińskiej fary, który umierając wyznał, że w podziemiach kościoła ukryte są
nagromadzone przez stulecia skarby. Od kilku lat trwają działania różnych, mniej lub bardziej
oficjalnych grup, by odnaleźć ukryte rzekomo w farze skarby. Skarbów
poszukiwał również „oficjalnie” urząd miejski, ale raczej z miernym
rezultatem. W 1993 roku zostało zarejestrowane Stowarzyszenie Ziemi
Gubińskiej – Poszukiwaczy Skarbów w Gubinie, którego celem jest m.in.
odnalezienie ukrytych w podziemiach fary skarbów. W 1995 roku do
Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków wpłynął list od córki byłego szefa straży
pożarnej w Gubinie (w okresie wojny), która twierdziła, że zna miejsce
ukrycia na terenie fary jakichś cennych dóbr. Miały to być jakieś przedmioty
należące do miasta oraz rodzinne pamiątki wskazicielki. Nie podpisano jednak
stosownej umowy, która pomogłaby dotrzeć do ukrytego mienia. Historii związanych z poszukiwaniem skarbów w Gubienie jest więcej, o czym świadczyć mogą m.in. pojawiające się co jakiś czas dziury i wykopy wykonane przez poszukiwaczy w okolicy fary. Wszyscy są zgodni co do tego, iż bogaci mieszkańcy Gubina z całą pewnością ukryli wiele cennych przedmiotów, uciekając przed wkraczającymi wojskami radzieckimi. W 1998 roku eksplorację fary przeprowadziła m.in. „Latebra”. Bez rezultatów.
|
|||||||||||||||||||||
|
Strona główna | Artykuły | Linki | Literatura Eksploracyjna | Email
|
|||||||||||||||||||||